#zapytajkustosza straty wojenne

Odkrywajcie z nami historię Zamku Królewskiego na Wawelu. Na Wasze pytania odpowiedzą wawelscy pracownicy: Agnieszka Janczyk, Halina Billik, Magdalena Ozga, Dariusz Nowacki oraz Bartłomiej Makowiecki. 

Jak poszukuje się zaginionych dzieł?

W tym roku Zamek Królewski na Wawelu rozpoczął program poświęcony badaniu strat wojennych. Aby poszukiwanie utraconych dzieł było możliwe, należy najpierw przygotować własną, jak najpełniejszą, bazę, obejmującą publikacje, w których był wymieniony dany obiekt, wystawy, na których go prezentowano, oraz zdjęcia. Następnym krokiem jest regularne przeglądanie portali aukcyjnych, stron antykwariatów i galerii, a także odwiedzanie antykwariatów i targów staroci. Rynek antykwaryczny stale monitoruje Departament Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych MKiDN.

Które z tych utraconych dzieł zaliczacie Państwo do najdotkliwszych, najcenniejszych pod względem artystycznym, materialnym oraz historycznym?

Do najbardziej znaczących strat wojennych należą te  z działu malarstwa dawnego, a wśród nich:

Pejzaż nadbrzeżny (Pejzaż z zamkiem), Jan van Goyen, 1651, olej na desce, 62,2 × 82 cm, nr w bazie strat wojennych: 4792;

Krajobraz z zagrodą i nasypem, Jan van Goyen, olej na desce, 37,5 × 27,5 cm, nr w bazie strat wojennych: 4793;

Siwy koń na tle krajobrazu, Paulus Potter, olej na desce, 37,5 × 32 cm, nr w bazie strat wojennych: 4812;

Święta Katarzyna Aleksandryjska z donatorem, malarz włoski, XVI w., olej na desce, 51 x 36,5 cm, nr w bazie strat wojennych: 4863;

Scena rodzajowa, Isaac van Ostade, olej na desce, 28,5 × 22 cm, nr w bazie strat wojennych: 4806.

Jeżeli chodzi o sztukę polską XIX i XX wieku, to najdotkliwszą stratą pod względem artystycznym są zaginione dzieła Piotra Michałowskiego, Maksymiliana Gierymskiego, Artura Grottgera, Jana Rembowskiego, Jacka Malczewskiego i Leona Wyczółkowskiego; należy do tego dodać też rzeźby Xawerego Dunikowskiego. Oceniając straty pod kątem historycznym, to bez wątpienia część kolekcji legionowej z daru Jerzego Mycielskiego, m.in. prace Juliana Fałata, Ignacego Pinkasa, Leona Czechowskiego i Zygmunta Rozwadowskiego.

Z dawnego wyposażenia meblowego najbardziej cenne straty to m.in. stojące zegary empirowe, kanapa gdańska z początku XVIII wieku z trzcinowymi oparciami z herbami sasko-polskimi na zapleckach czy baldachim skórzany z malowanymi herbami królów polskich, wykonany do pawilonu polskiego na Międzynarodową Wystawę w Paryżu w 1937 roku.

Straty wojenne rzemiosła artystycznego to przede wszystkim świeczniki, tabakierki, medale, tkaniny, olbrzymia liczba militariów oraz porcelana.

Czy aktualnie prowadzicie Państwo za pośrednictwem MKiDN jakieś działania zmierzające do odzyskania odnalezionych a figurujących w bazie strat dzieł z Wawelu?

Taką sprawą na pewno jest odzyskanie pastelu Leona Wyczółkowskiego. Podmiotem reprezentującym wszystkie instytucje muzealne w Polsce jest MKIDN.

W którym kraju wypłynął obraz Wyczółkowskiego? Czy „krajowy” oznacza jednak Polskę?

Pastel Dziewczyna wiejska w żółtej chustce Leona Wyczółkowskiego został odnaleziony na polskim rynku antykwarycznym.

Kiedy obraz będzie wystawiony dla publiczności?

Gdy pastel Leona Wyczółkowskiego powróci na Wawel i konserwatorzy ocenią jego stan zachowania jako dobry, wtedy zaplanujemy specjalny pokaz dzieła.

Czym są straty wojenne?

Za polskie straty wojenne uznaje się ruchome dobra kultury utracone w wyniku II wojny światowej z terenów Polski po 1945 roku pochodzące zarówno ze zbiorów publicznych, prywatnych, jak i kościelnych.

W Londynie, tuż przed kapitulacją Niemiec, państwa alianckie zdefiniowały, co to jest zrabowane dzieło sztuki. Osiągnięte porozumienie brzmiało: zabrane do Niemiec w czasie okupacji wszelkie dobra uznaje się za przywiezione pod przymusem i w związku z tym będą one traktowane jako zrabowane. Uzgodniono również, że możliwe do zidentyfikowania dzieła będą zwrócone rządom krajów, z których zostały wywiezione, a nie poszczególnym właścicielom [Karol Estreicher jr, Straty kultury polskiej pod okupacją niemiecką 1939–1944 wraz z oryginalnymi dokumentami grabieży, Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, Kraków 2003, s. 15].

Czym zajmuje się komisja inwentaryzacyjna?

Naczelna Dyrekcja Muzeów i Ochrony Zabytków w Ministerstwie Kultury i Sztuki pismem z 28 marca 1945 powołała Komisję do sporządzenia inwentarza ruchomości w zamku wawelskim, wszystkich innych zabudowaniach państwowych na Wawelu oraz na terenie wzgórza wawelskiego poza zabudowaniami.

W okresie okupacji niemieckiej generalny gubernator Hans Frank wybrał na swoją rezydencję Wawel i 29 października 1939 zmienił nazwę zamku na Krakauer Burg. 3 września 1939 roku ewakuowano najcenniejsze zbiory wawelskie, w tym kolekcję arrasów. Częściowo opróżnione sale dekorowano przeważnie meblami i dywanami z Zamku w Warszawie. Ponadto 24 września 1941 zaczęto zwozić do schronu pod wschodnim skrzydłem Zamku obrazy i rzeźby z nowej Biblioteki Jagiellońskiej. Są to najcenniejsze okazy zebrane z całego Generalnego Gubernatorstwa, „zabezpieczone” przez Niemców i przeznaczone do wywozu [A. Szyszko-Bohusz, Wawel pod okupacją niemiecką. Wspomnienia z lat 1939–1945 [w:] Kraków w latach okupacji 1939–1945. Studia i materiały, „Rocznik Krakowski”, 31, 1949–1957, s. 170]. Obrazy i inne dzieła sztuki wywożono z Wawelu w dwóch etapach do tymczasowego miejsca ich przechowywania – zamku Seichau (obecnie Sichów) koło Legnicy – na początku sierpnia 1944 i w czasie ucieczki z Wawelu 17 stycznia 1945 roku. Stąd konieczność wykonania szczegółowych spisów.

W kolejnym protokole z drugiego posiedzenia Komisji do Sporządzenia Inwentarza Ruchomości na Wawelu z dnia 4 sierpnia 1945 roku przewodniczący, którym był Szyszko-Bohusz, poinformował o zakończeniu prac inwentaryzacyjnych: Spisano wszystkie przedmioty zabytkowe mieszczące się w schronach i na trzech piętrach Zamku wawelskiego, oraz budynkach Nr 5 i Nr 9 w ogólnej liczbie 5225 [AZK PZS-II-22/1a/3, s. 1560–1561].

Jak poszukuje się zaginionych dzieł?

Polska utworzyła w maju 1945 roku przy Ministerstwie Kultury i Sztuki specjalne Biuro Rewindykacji i Odszkodowań z Władysławem Tomkiewiczem na czele. Poszukiwania na terenie Niemiec prowadzono po zakończeniu wojny za pośrednictw delegatów. Byli to: Karol Estreicher, najbardziej zasłużony, Stanisław Gepner, Tadeusz Gostyński, Zdzisław Kępiński, Tadeusz Kułakowski, Jan Morawiński, Krystyna Sroczyńska, Jerzy Zanoziński. Obecnie, oprócz Wydziału Restytucji Dóbr Kultury przy Ministerstwie Kultury i Sztuki, muzea starają się współpracować z kolekcjonerami nie tylko w Polsce i Europie, ale także prawie na całym świecie. Korzystają też z pomocy antykwariuszy, którzy ustalają proweniencję dzieł.

Jak duży procent z całości zaginionych dzieł posiada dokumentację fotograficzną?

W kresie międzywojennym wykonywanie fotografii posiadanych obiektów niestety nie było częstym zjawiskiem. Głównym źródłem informacji są zdjęcia zgromadzone w Archiwum Fotograficznym Zamku Królewskiego na Wawelu przedstawiające wystrój sal w różnych latach (ekspozycje często się zmieniały). Fotografie umieszczano również w katalogach wystaw. Cennym źródłem informacji jest prasa, chociaż niewiele czasopism było wówczas ilustrowanych (np. „Ilustrowany Kurier Codzienny”, „Tygodnik Ilustrowany”, „Nowości Ilustrowane”).

Czy aktualnie prowadzicie Państwo za pośrednictwem MKiDN jakieś działania zmierzające do odzyskania odnalezionych a figurujących w bazie strat dzieł z Wawelu?

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadzi nieustanne poszukiwania wawelianów. Pozostajemy w ciągłym kontakcie i informujemy się na bieżąco o odkryciach i tropach poszukiwań. Kilka muzealiów jest już namierzonych, z rozpoczętą procedurą zwrotu.

Czy przedwojenne depozyty na Zamku były również zinwentaryzowane oraz w jakimś stopniu udokumentowane fotograficznie? Zamek Królewski na Wawelu posiada przedwojenną Księgę Inwentarzową Depozytów Trwałych Państwowych Zbiorów Sztuki, w której zamieszczano: numer kolejnej pozycji, opis dzieła, wymiary i właściciela. W uwagach odnotowywano zwrot, ale także czasami informację o istnieniu fotografii.

Czy są dzieła, które należą do Wawelu i znane jest ich miejsce pobytu, a mimo to obecny właściciel nie chce ich oddać?

W tej chwili nie są nam znane dzieła pochodzące z Wawelu zaliczane do strat wojennych, których właściciel nie chce zwrócić naszemu muzeum. Takie sprawy, szczególnie gdy chodzi o przypadki międzynarodowe, są bardzo skomplikowane. Podlegają prawu międzynarodowemu i prowadzi je Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wspierane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Gdzie są przedmioty, które należały do naszych Królów?

Niestety burzliwa historia Polski spowodowała, że przedmioty należące do naszych władców uległy zniszczeniu lub rozproszeniu. Najwięcej zabytków związanych z Polską znajduje się w Sztokholmie w dwóch muzeach: Livrustkammaren i Muzeum Armii. Zamek prowadzi bardzo aktywną politykę śledzenia światowego rynku antykwarycznego i nabywa na aukcjach pamiątki związane z królami polskimi, o czym informacje możecie Państwo znaleźć na naszym Facebooku.

Na pytania odpowiadały Agnieszka Janczyk, kurator Zbiorów Prac na Papierze, kustosz oraz Halina Billik, starszy kustosz, pracownik Archiwum Zamku Królewskiego na Wawelu.

Jakie miejsce w katalogu wawelskich strat wojennych zajmują dawne tkaniny artystyczne (europejskie tapiserie i gobeliny oraz kobierce wschodnie)?

Większość naszych najcenniejszych obiektów została ewakuowana do Kanady i choć wróciły dopiero w 1961 roku, to Wawel nie stracił kluczowych obiektów. Straty wojenne (około stu muzealiów) to przede wszystkim tkaniny i ich fragmenty czy makaty. Znajduje się wśród nich kilka dywanów wschodnich opisanych w inwentarzu jako dziewiętnastowieczne. Utraciliśmy również 18 z wykonanych w 1937 roku 32 kopii chorągwi grunwaldzkich, wykonanych według Banderia Prutenorum Jana Długosza. 

Jakie dzieła wykonane w warsztatach flandryjskich w XVI i XVII stuleciu nie zostały jak dotąd odzyskane? Czy tapiseria Samson i bramy Gazy (http://dzielautracone.gov.pl/katalog-strat…/obiekt/…), stanowiąca przed wojną własność centralnej instytucji Państwowych Zbiorów Sztuki, znajdowała się na zamku warszawskim czy krakowskim?

Tapiseria Samson i bramy Gazy nie należała do zbiorów wawelskich. Przed 1939 rokiem nasze muzeum było częścią większej instytucji – Państwowych Zbiorów Sztuki, w skład której wchodziły także Zamek Królewski w Warszawie czy Łazienki.

W zbiorach rosyjskich jest sporo kawałków arrasów wawelskich, jaka jest możliwość pozyskania tych fragmentów do rekonstrukcji wawelskich zbiorów arrasów?

Tapiserie z kolekcji Zygmunta Augusta, które nie zostały odnalezione w czasie rewindykacji w latach 20. wieku XX, nie podlegają zwrotowi na mocy traktatu ryskiego. Na jego podstawie 18 kwietnia 1934 roku Polska i Związek Radziecki zawarły porozumienie kończące ostatecznie rewindykację obiektów z Rosji. Mamy kontakty z kustoszami z Ermitażu, jednak pandemia uniemożliwia nam zaplanowanie pokazu przechowywanych w Petersburgu tapiserii.

Na pytania odpowiadała Magdalena Ozga, kurator Zbiorów Tkanin, kustosz.

A regalia ze zbiorów Łozińskiego, czy wiadomo, jakie tam się zachowały?

O ile nam wiadomo, w zasadzie wszystkie „regalia” z kolekcji Władysława Łozińskiego we Lwowie, częściowo zachowane w zbiorach Lwowskiego Muzeum Historycznego, są dziewiętnastowiecznymi pastiszami historycznych zabytków, typowymi kreacjami swej epoki. Wśród nich było tzw. berło Zygmunta I, którego trzy złote aplikacje od kilkudziesięciu lat znajdują się w krakowskim klasztorze oo. Dominikanów, a kilka lat temu niesłusznie okrzyknięto je w prasie pozostałościami autentycznego regalium. Wystawa polskiej biżuterii w Zamku Królewskim w Warszawie w roku 2019 pozwoliła na weryfikację tego sądu i dziś wiemy, że jest to dzieło wybitnego lwowskiego złotnika i fałszerza Barucha Dornhelma (1858–1928), który dla Łozińskiego sporządził więcej tego rodzaju pamiątek. Jedną z nich jest klejnot – zawieszenie z miniaturą Zygmunta I Starego, które zakupiliśmy do zbiorów wawelskich w roku 1981 w krakowskiej DESIE, a które figuruje w dziewiętnastowiecznym spisie kolekcji wspomnianego lwowskiego historyka. 

Na pytanie odpowiedział Dariusz Nowacki, kurator Zbiorów Złotnictwa, kustosz.

Jak przedstawiają się ogółem ilościowe straty dzieł sztuki należących do zbiorów Zamku Królewskiego?

Jest to bardzo trudne pytanie i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Obecnie wiemy, że straty wojenne Zamku Królewskiego na Wawelu to setki muzealiów o różnej wartości artystycznej i materialnej. Wiele z nich wymaga jeszcze drobiazgowych badań i poszukiwań ich proweniencji. Obecnie zidentyfikowane są 344 utracone zabytki ze zbiorów wawelskich. Liczba ta jest bardzo zaniżona, ponieważ nie obejmuje mebli, rzemiosła artystycznego oraz zabytków archeologicznych czy lapidarium.

W Zamku Królewskim na Wawelu prowadzone są intensywne badania z zakresu strat wojennych. W latach 2021–2022 Zamek bierze udział w programie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Badanie polskich strat wojennych. Realizując projekt Straty wojenne Zamku Królewskiego na Wawelu w świetle krajowych i zagranicznych źródeł archiwalnych, wyspecjalizowani pracownicy gromadzą i opracowują archiwalia, fotografie i inwentarze, dotyczące przedwojennych zbiorów ZKnW–PZS. Rezultaty ich pracy zostaną opublikowane na stronie Zamku, wraz z niektórymi cenniejszymi dokumentami archiwalnymi. Również na zakończenie badań planowana jest publikacja zatytułowana: Materiały do strat wojennych zbiorów artystycznych Zamku Królewskiego na Wawelu, w której umieszczone zostaną wszelkie zgromadzone informacje o dziejach wawelskich kolekcji podczas okupacji hitlerowskiej.

Jeśli tak, to jak przedstawia się ich ilość, jeśli chodzi o straty wojenne i jeśli taką wiedzę posiadacie, jakie z utraconych dzieł będących depozytami zaliczacie do najważniejszych pod względem artystycznym, materialnym czy historycznym?

Niestety na ten moment pozostaje mi odesłanie do pytania 1. Zamek Królewski na Wawelu prowadzi badania w tym zakresie. Wśród utraconych muzealiów znajdują się również depozyty, przechowywane w zamku tuż przed wybuchem wojny. Proszę o cierpliwość i wypatrywanie dalszych informacji o postępie prowadzonych badań.

Na pytania odpowiadał Bartłomiej Makowiecki, asystent muzealny.