#zapytajkonserwatora

•   Czy praca konserwatora arrasów utrwala dzieło sztuki czy dając mu życie, raczej tworzy nowe dzieło?

Wszystko zależy od konkretnego zabytku – arrasu: jego stanu zachowania (stopnia zniszczenia), ale także określenia, w jakim celu i w jakim zakresie (np. dla bezpiecznego, spokojnego przechowywania tkaniny w magazynie czy przygotowania jej do dłuższej muzealnej ekspozycji: jako obiekt w galerii czy wiszący element wystroju wnętrza) będą podejmowane nowe prace konserwatorskie. Zdarza się, że arrasy są w bardzo złym stanie, a nawet zachowane fragmentarycznie. Zadaniem konserwatora jest, w każdym z przypadków, znalezienie najlepszego wyjścia – nienadużywanie swoich odtwórczych zdolności i doświadczenia. Ponadto konserwator powinien wiedzieć, jak daleko może się posunąć i jaką powinien wybrać metodę konserwacji: zabezpieczającą, imitującą czy rekonstrukcyjną. Zdarzały się radykalnie przeprowadzane konserwacje królewskich arrasów z doskonale oddanym charakterem oryginału tapiserii z XVI wieku (np. arras Wilk pożerający zająca w Sali Poselskiej został odtworzony po zniszczeniach wojennych aż w jednej trzeciej swojej powierzchni na podstawie znanych wcześniejszych fotografii – to 10 lat pracy jednej wawelskiej konserwatorki).

•   Jak przebiegała konserwacja arrasów odzyskanych z Rosji? Co było w niej najbardziej problematyczne?

Arrasy znajdowały się w Rosji przez ponad 120 lat, w okresie 1795–1921/28. Wywiezione w wyniku trzeciego rozbioru Polski zostały rozproszone po pałacach i innych budynkach carskich w Moskwie, Petersburgu i jego okolicach. Szczególnie od połowy XIX wieku były wykorzystywane do dekoracji różnych pomieszczeń; często drastycznie adaptowano je do mniejszych powierzchni ścian (były podwijane i docinane). W tym czasie nie przeglądano ich i nie odczyszczano. Po ich kilkuetapowym powrocie do Polski w Warszawie i wkrótce też w Krakowie powstały profesjonalne zamkowe pracownie konserwacji tkanin (1922 i 1928). Wówczas to rozpruto liczne zaszycia arrasów, wzmocniono je przed zawieszeniem, podszywając odciążającymi pasami ze złożonego płótna. Później, na Wawelu, porozpruwano szwy, z których usunięto liczne oprzędy molowe. Z carskich kanap zdjęto obicia arrasowe (były to arrasy naddrzwiowe i nadokienne). Przez pół roku pracy nowo powstałej wawelskiej pracowni znaleziono i zneutralizowano około 1 100 żywych gąsienic moli. „Zreperowane” zostały też ważniejsze przecięcia.

•   Wielkość arrasów to także ich waga. Te na krzesła – małe i te siedmiometrowe różnią się ciężarem. Ile ważą?

W ubiegłym roku dokonaliśmy kilku pomiarów wagi arrasów.

Zważyliśmy dwa arrasy z tej samej grupy o podobnych wymiarach (240/250 x 430/440 cm) z monogramem króla SA i grającymi satyrami. Jeden z nich był przed konserwacją i średnio 1 m² ważył 0,85 kg, drugi po konserwacji – 1,18 kg/m². Zważyliśmy też duży arras figuralny Budowa arki (4,80 x 7,90 m), który waży około 48 kg.

•   Czy błyszcząca nitka jest osobno wpleciona?

Określenie „błyszcząca nitka” odnosi się zapewne do dwóch rodzajów nici metalowych stosowanych w królewskich arrasach. Poza podstawową, dobrze skręconą wełnianą nicią osnowy w naturalnym kolorze do właściwego tkania wątkiem używano cienkich wielobarwnych nici wełnianych oraz przędzy jedwabnej. Jednocześnie w wybranych miejscach stosowano (również tkano) srebrną i złotą nić metalową. Taka nić posiada skręcony rdzeń jedwabny (tzw. duszę), wokół którego oplatana była blaszka srebrna lub srebrna złocona (o delikatnej warstwie grubości ok. 2 mikronów). Zdecydowanie w wawelskich arrasach królewskich przeważa złota nić występująca nie zawsze w prostym, gobelinowym splocie tkackim (np. w bogatych szatach Boga Ojca czy Nemroda).

•   W jaki sposób nowoczesne techniki ułatwiają konserwację?

Od samego początku konserwacja tkanin (pierwsza profesjonalna pracownia powstała w Sztokholmie w pierwszej dekadzie XX wieku) opiera się na pracy ręcznej i niepowtarzalnych zabiegach prowadzonych na konkretnych zabytkach. Żadna konserwacja nie jest w pełni powtarzana i trudno byłoby wprowadzić ułatwiające prace maszyny czy urządzenia (choć przykładowo wykorzystuje się już maszynę do precyzyjnego farbowania materiałów do konserwacji). Nowoczesne techniki pojawiają się jedynie, w coraz większym zakresie, w wypadku badań chemicznych czy włókienniczych. Różne techniki i metody mikroskopowe pozwalają dokładnie poznać kondycję niemal pojedynczego włókna. Są też metody badawcze identyfikujące rodzaj zastosowanych barwników czy skład stopu w blaszkach metalowych nici. Bada się nie tylko sam obiekt zabytkowy, ale też materiały stosowane podczas prac konserwatorskich, przede wszystkim ich wpływ na stan obiektu.

•   W jaki sposób arrasy są czyszczone? Wodą czy środkami chemicznymi?

Obecnie arrasy czyszczone są w dwojaki sposób.

 Tkaniny ze stałych ekspozycji zamkowych czyści się mechanicznie w cyklu dwuletnim (wymiennie w dwóch grupach) w trakcie corocznych zimowych przeglądów. Po zdjęciu ze ściany odkurza się je na płasko z obu stron odkurzaczem o regulowanej sile ssania przez ochronną nylonowa siatkę.

Natomiast arrasy (szczególnie te mniejsze) przeznaczone do zaplanowanej, długotrwałej konserwacji czyści się na mokro w specjalnej wannie w „pralni” w pracowni. Stosujemy do prania wodę zdemineralizowaną i łagodny, niejonowy detergent. Największe tapiserie wywozimy do „pralni” w belgijskim Mechelen (Malines) do tamtejszej Królewskiej Pracowni Konserwatorskiej rodziny de Wit.

•   Czy złote nici wykonywane w Wenecji obecnie też są pokrywane prawdziwym złotem czy imitacją złota?

Nici zastępujące oryginalne, wykonane ze szlachetnych blaszek, obecnie komponujemy specjalnie dla wybranych, konkretnych miejsc z kilku rodzajów nici fabrycznych o odpowiednich kolorach: bawełnianych, poliestrowych oraz metalizowanych (srebrnych i złotych). Efekty tych prac pokazujemy w gablotach konserwatorskich na wystawie na pierwszym piętrze zamku.

•   Czy powycinane w Rosji fragmenty są poszukiwane czy zostaną uzupełnione na wzór innych?

Obecnie nie są prowadzone żadne poszukiwania fragmentów Zygmuntowskich arrasów na terenie Rosji. Duża liczba powycinanych w XIX wieku arrasowych „skrawków” wróciła w trakcie rewindykacji wraz z kompletnymi tapiseriami. W kilku przypadkach zostały one w Krakowie połączone w większe całości (np. etapami łączony, ciągle będący destruktem arras Borsuk przy gnieździe czapli pokazywany na wystawie w Szarej Sieni na pierwszym piętrze zamku).

•   Czy po wystawie arrasy trafią do magazynu czy będą gdzieś eksponowane?

Na czasowej, jubileuszowej wystawie prezentujemy po raz pierwszy w historii wszystkie arrasy królewskie bez względu na ich stan zachowania. Po zakończeniu wystawy, w listopadzie tego roku, duża ich część wróci do magazynów muzealnych Działu Tkanin. Około 40 tapiserii pozostanie na stałej ekspozycji (będą one poddawane rotacji – wymianie serii arrasów figuralnych co 7–8 lat).

•   Który z konserwowanych arrasów był dla Państwa największym wyzwaniem? Dlaczego?

Zawsze sporym wyzwaniem jest konserwacja arrasu (czy innej zabytkowej tkaniny) z dużymi, trudnymi do odtworzenia ubytkami. Takim sprawdzianem dla konserwatorów był między innymi arras naddrzwiowy (z herbem Polski) z Sali Turniejowej. Zastosowano wtedy aż trzy popularne metody konserwacji w jednym zabytku: zabezpieczenie całopowierzchniowe, imitację ubytków w górnych narożnikach oraz rekonstrukcję dwóch pasków dolnej bordiury. Pomimo zakończonych przed kilkoma laty prac, w trakcie jego eksponowania cały czas obserwujemy jego stabilność i trwałość kolorów nowo wprowadzonego materiału konserwatorskiego.

•   Z czego są tkane arrasy?

Arrasy są utkane z dwóch rodzajów wełnianej nici (podstawowa osnowa i wielokolorowy wątek), przędzy jedwabnej (jako barwny wątek) oraz nici metalowych – srebrnej i srebrnej złoconej (wykonanych z blaszki owiniętej na wewnętrznym jedwabnym rdzeniu).

•   Z jakich materiałów uzyskiwano wtedy farby do barwienia nici?

Do barwienia nici (wełnianych i jedwabnych) wykorzystywano barwniki naturalne o roślinnym lub zwierzęcym pochodzeniu. Obok roślinnych np. z marzanny, rezedy czy indygo, stosowano zwierzęcą koszenilę (z pancerzyków drobnych pluskwiaków żerujących na kaktusach). Należy dodać, że do farbowania barwnikami naturalnymi stosowano także różnorodne zaprawy, ułatwiające przyjmowanie barwników przez farbowane włókna. Pozwalały one na uzyskanie różnych efektów i niuansów kolorystycznych.

•   Jakim cudem nie rozsypały się w proch, a dotrwały do naszych czasów?

Istnieją zdecydowanie starsze zabytki wśród tapiserii (a także wśród innych tekstyliów). Liczne arrasy powstawały już w XV wieku. Jeśli tkaniny przechowywane są w odpowiednich warunkach (w niskiej temperaturze i ustabilizowanej wilgotności otoczenia) oraz nie są narażane na mocne światło dzienne (słoneczne), czyli zbyt długie wiszenie – to jest duża szansa na ich wielowiekowe trwanie. Arrasy mają dopiero 470–480 lat!

•   Jakimi materiałami, farbami współcześnie uzupełnia się braki?

Obecnie stosujemy głównie nici bawełniane i poliestrowe różnego rodzaju – do techniki zabezpieczania, do imitacji i rekonstrukcji przędzę jedwabną i nitkę wełnianą o odpowiedniej grubości i skręcie. Wszystkie wybrane materiały przygotowujemy w farbiarni w naszej pracowni z użyciem syntetycznych, proszkowych barwników.

•   Jakich środków używano oryginalnie do barwienia nici i jakimi teraz je zastąpiono?

Oryginalnie do farbowania materiału tkackiego używano produktów naturalnych pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, stosując często złożone i wieloetapowe receptury. Obecnie stosujemy sprawdzone barwniki chemiczne, dobrze rozpuszczalne w wodzie i wiążące się trwale z włóknem (o dobrej światłotrwałości).

•   Jakich środków zabezpieczających kolory używa się do konserwacji?

W trakcie farbowania materiału konserwatorskiego wykorzystuje się substancje utrwalające (ułatwiające związanie) barwnik z włóknem. To niektóre sole do barwienia włókien roślinnych (len i bawełna) i kwas octowy (wełna i jedwab). Na chwilę obecną nie istnieje żaden środek chemiczny chroniący dawne kolorowe nici przed płowieniem.

•   Jak arrasy są zabezpieczane przed płowieniem?

Przed nadmiernym płowieniem nie ma skutecznej ochrony. Z najnowszych badań wynika, że proces ten jest wzmożony w pierwszym okresie ekspozycji tkaniny na niekontrolowane światło z promieniami UV. Ten proces z czasem wyhamowuje, ale niestety jego efekt jest nieodwracalny. Lekarstwem na to jest zmniejszenie oświetlenia i zabezpieczenie przed reakcjami fotochemicznymi zmieniającymi lub rozjaśniającymi oryginalne barwy. Można też ograniczyć wystawianie, wprowadzić rotacje obiektów na ekspozycji, zabezpieczać okna ochronnymi foliami czy roletami.

•   W jaki sposób konserwowano skrzynie z arrasami, które zamokły podczas II wojny światowej?

Skrzynie ocynkowane przeznaczone do ewentualnej ewakuacji, a było ich 24, zakupiono w Polsce jeszcze w kwietniu 1939 roku. W nich to przewożono skarby narodowe (nie tylko arrasy) w czasie pierwszego etapu ewakuacji: rzeczno-lądowej, z Krakowa przez Rumunię do portu w Konstancy, potem – morskiej do Marsylii i ostatecznie pociągiem do Aubusson w środkowej Francji. Mocno zniszczone skrzynie zastąpiono nowymi, które ostatecznie dotarły do Kanady. A co stało się z polskimi skrzyniami ewakuacyjnymi we Francji? Źródła o tym milczą!

•   Jak często arrasy wymagają czyszczenia?

Arrasy są czyszczone mechanicznie raz na dwa lata.

•   Jak chroni się je przed kurzem, roztoczami?

Poprzez częste przeglądy i regularne odkurzanie.

•   Co każdorazowo stanowi największe wyzwanie dla konserwatorów arrasów? Czy w ogóle da się wyodrębnić najbardziej skomplikowany proces?

Szczególnym wyzwaniem konserwatorskim jest udana realizacja pełnej rekonstrukcji w sytuacji braku wiedzy (materiału ikonograficznego) o wyglądzie pierwotnym. Zawsze wtedy istnieje niebezpieczeństwo popełnienia błędu i nieodtworzenia ubytków w duchu oryginału. Konserwacja będzie wtedy zauważalna jako „sztuczny dodatek”. Każdorazowo też wyzwaniem jest pranie wodne i niebezpieczeństwo, pomimo dokonywanych testów, farbowania tkaniny w trakcie prania czy suszenia.

Jerzy Holc