zaPYTAJ KUSTOSZA #8

Jaka jest szacunkowa dzisiejsza wartość rynkowa kolekcji arrasów? Czy zbiór jest ubezpieczony?

Takich danych nie ujawniamy, ze względów bezpieczeństwa. Kolekcja jest ubezpieczona, tak jak całe zbiory Zamku Królewskiego na Wawelu. Proszę pamiętać, że do obiektywnej ceny najwyższej klasy tapiserii, tkanej złotymi nićmi, z połowy XVI wieku – w przypadku naszej kolekcji dochodzi walor historyczny (stopień opracowania historycznego zbioru i królewska proweniencja ogromnie podnoszące wartość) oraz walor uczuciowy, ważny dla Polaków (Pretium affectionis).

Czy jesteście w stanie ocenić, jakich arrasów i ile z danej serii brakuje z pierwotnego zasobu?

Łatwiej jest powiedzieć – czego nie brakuje w kolekcji, czyli które serie zachowały się bez uszczerbku. Na pewno jest to grupa tkanin figuralnych (19 sztuk) oraz podstawowe zespoły grotesek z herbami Polski i Litwy (z postaciami Wiktorii i Cerery), a także z inicjałami SA. Zestaw pokryć na meble z monogramem SA (6 sztuk) także przetrwał w całości. Największe straty mamy w pociętych tkaninach nad- i podokiennych. Z nadokiennych (arkadowych) – pierwotnie siedemnastu – możemy w tej chwili doliczyć się dziewięciu (w tym dwie sztuki są identyfikowalne, ale zachowane w małych fragmentach). Podobnie ma się sprawa z tkaninami podokiennymi, które na wystawie są eksponowane poziomo, w prostopadłościennych gablotach, na II piętrze zamku, a w dwóch przypadkach – na ekranach, pod oknami. Zaginęło też kilka werdiur.

„Dzieje rajskie/Szczęśliwość rajska”, Bruksela, około 1550
według kartonu Michiela I Coxciena (1499-1592)

Czy są może jakiekolwiek plany Zamku na poszerzenie kolekcji tapiserii o dzieła starsze od kolekcji Zygmunta Augusta? Mam tutaj na myśli tapiserie z początku/pierwszej połowy XVI wieku.

Jeśli chodzi o poszerzenie zbiorów tapiserii o dzieła starsze – będziemy elastyczni, jeżeli w przyszłości pojawiłaby się odpowiednia oferta.

Nurtuje mnie treść ostatniego arrasu z serii Potop. Skąd Noe wziął zwierzęta na hekatombę? Czy to były te uratowane w arce? Ale wtedy jaki był sens je ratować?

Trudno to wytłumaczyć za pomocą cytatu z Biblii, bo jest w niej mowa tylko o wejściu zwierząt do arki „parami” (Rdz 6 i 7, 8); brak sugestii, że mogły to być np. podwojone pary. Natomiast Noe z rodziną mieli zabrać do korabia pokaźne zapasy żywności na czas przymusowej izolacji od świata. Może zwierzyna pochodziła z tych właśnie zapasów? W XVI i XVII wieku „naukowi” interpretatorzy Biblii obliczyli kubaturę prowiantów (w korcach zboża etc.) składowanych na dolnym pokładzie arki (bo wymiary arki są podane w Księdze Rodzaju), ale nie odnosili się do zwierząt ofiarnych. Niewykluczone, że jest Pani pierwszą osobą, która zadała to pytanie (chyba że zrobili to wcześniej jacyś teolodzy protestanccy).

Podobno jeden z arrasów na wystawie prezentuje oryginalną kolorystykę. W jaki sposób udało się to osiągnąć? Czy są plany, aby innym arrasom również przywrócić oryginalne kolory?

Myślę, że chodzi o tapiserię z inicjałami SA i grającymi satyrami, którą eksponujemy od strony REWERSU – w towarzystwie trzech innych z tej samej serii, zawieszonych w ciągu studyjnym na I piętrze. Zabieg ten miał służyć pokazaniu techniki i faktury tkaniny,
a zarazem intensywnej kolorystyki, zbliżonej do pierwotnej, która zachowała się na odwrociu. Ten przykład komentujemy jako dowód na utratę barw w ciągu wieków, spowodowaną głównie działaniem światła białego, czyli dziennego. Niestety, proces „płowienia”, czyli fotodegradacji, jest nieodwracalny. Możemy tylko chronić tkaniny „na bieżąco” przed światłem białym, zawierającym ultrafiolet. Robi się to na wiele sposobów – myśląc o przyszłości, to jest o zahamowaniu procesu fotodegradacji w odniesieniu do wszystkich wrażliwych na światło obiektów (przede wszystkim tkanin i papieru).

Arrasy są „prane” raz na kilkadziesiąt lat w Brukseli. Ile na tę chwilę jest już „wypranych” arrasów, a ile jeszcze czeka na pranie? Czy poza arrasami z kolekcji Zygmunta Augusta inne również będą prane? Arrasowi ze sceną potopu w Sali pod Zodiakiem na pewno by się pranie przydało 🙂.

Od prania tkaniny rozpoczynamy proces konserwacji. Tylko wielkie formaty kierowaliśmy do prania w Belgii (nie w Brukseli, ale w Malines/Mechelen, w manufakturze de Wita, która jest jednocześnie światowej sławy ośrodkiem konserwatorskim).Takie trzy obiekty udało się uprać w latach 2003 i 2018. Natomiast mniejsze tapiserie poddajemy procesowi czyszczenia w kąpieli wodnej, w naszej własnej pracowni. Dotąd upraliśmy łącznie 33 arrasy. Inne tkaniny oczywiście też się profesjonalnie pierze (nawet grube dywany). Pranie każdego arrasu, zwłaszcza egzemplarzy dużych rozmiarów, jest skomplikowanym przedsięwzięciem, gdyż wymaga demontażu podszewki i wyprucia wszystkich prowizorycznych napraw i łat, które doszywano na odwrociu. Po wypraniu arras powinien trafić do naszej Pracowni Konserwacji Tkanin. Zygmuntowskich tapiserii nie powierzamy innym, nawet renomowanym specjalistom.

Mam dwa pytania. Pierwsze dotyczy arrasu Wejście zwierząt do arki. Skąd u twórcy kartonu do tej tapiserii pomysł na umieszczenie smoków obok arki Noego? Domyślam się, że pojawiają się tu dla zilustrowania idei żywotności zła i jego woli przetrwania w świecie. Czy ten interesujący motyw to oryginalny pomysł projektanta arrasu, czy też stoją za nim konkretne źródła pisane bądź tradycja ikonograficzna? Drugie pytanie dotyczy samej wystawy. Co zadecydowało o takiej, a nie innej prezentacji arrasu Ucieczka Kaina w Szarej Sieni? Czy został wyeksponowany pulpitowo – a nie np. zawieszony na ścianie w większym pomieszczeniu – ze względu na jego stan zachowania?

Nie ma słowa o tym w Biblii (Rdz 6 i 7). Pan nakazał Noemu zabrać do arki parami wszystkie zwierzęta „z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi”. Potwory i smoki to jest zapewne pomysł apokryf szesnastowiecznych czytelników Biblii. Te stworzenia chciały się dostać do arki jako nieuprawnione, i dostały się (może jako pasażerowie „na dachu” korabia), bo figurują na arrasie Wyjście z arki, tylko z boku, nie tam, gdzie widać pochód opuszczający wnętrze arki. Nie jest znana podstawa tekstowa takiej kompozycji.

Ucieczka Kaina przed gniewem Bożym – była wyprana w Belgii (Mechelen) w końcu roku 2018 i jest w trakcie konserwacji. Pozbawiona podszewki – musi leżeć. Chyba jest przy niej informacja o rozpoczętych zabiegach konserwatorskich.

Fragment arrasu „Wyjście z arki” Bruksela, około 1550
według kartonu Michiela I Coxciena (1499-1592)

Я правильнопонимаю: этогобелен? У нас в Беларуси в замкахРадзивилловтожеестьтакие.

[Czy dobrze rozumiem: to jest gobelin? Też mamy takie w zamkach Radziwiłów na Białorusi]

Arrasy, tapiserie – po połowie wieku XVII zaczęto nazywać gobelinami (od nazwy paryskiego warsztatu braci Gobelins). W wielu językach przyjęła się ta nazwa, także w białoruskim. Tkaniny, które Pani widziała w Mirze i Nieświeżu – to właśnie gobeliny (późniejsze od wawelskich arrasów z wieku XVI), tkane taką samą techniką jak nasze arrasy).

Pytają mnie turyści, czy arrasy są haftowane prawdziwym złotem. Proszę o poradę, jak im fachowo odpowiedzieć?

Przede wszystkim nie są „haftowane”. To podstawowy błąd w rozumieniu techniki wykonania arrasów. Są one w całości „tkane” – wełnianymi, jedwabnymi i metalowymi nićmi. Nawet ornamenty na szatach, które wyglądają na „wypukłe” hafty na powierzchniach płaszczy, są tkane. Metalowe nici, jak niejednokrotnie mówimy podczas szkoleń i oprowadzania, składają się z tzw. duszy jedwabnej, czyli skręconej przędzy jedwabnej owiniętej bardzo cienką blaszką srebrną bądź srebrną złoconą. Nie może to być blaszka złota, gdyż złoto jest zbyt miękkie i łamliwe. Nić złota powstaje właśnie z owinięcia jedwabiu blaszką srebrną złoconą, w naszym przypadku – wysokokaratowym złotem, które zapewnia trwałość efektu (czyli blasku tych fragmentów tkanych metalowymi nićmi). Proszę zwrócić uwagę turystów na wielką ilość tego złota w naszych tapiseriach, użytego wręcz rozrzutnie – w partiach światła, w ubiorach postaci, w dużych płaszczyznach zieleni w werdiurach.

Na pewno można to złoto nazwać „prawdziwym”, a nawet wysokogatunkowym. W przeszłości – w czasie Rewolucji Francuskiej – spalono wiele podobnych szesnastowiecznych tapiserii dla odzyskania cennego metalu. Straty były, oczywiście, nieporównywalne do wartości wytopionego kruszcu.

Ile czasu potrzeba było na powstanie takiego arrasu?

Wyliczenia zachodnioeuropejskich (belgijskich) badaczy mówią, że 1 łokieć kwadratowy (antwerpski), który wynosił 68,78 cm, jeden tkacz wykonywał przez około miesiąc. Przy jednym krośnie mogło pracować równocześnie czterech, maksymalnie pięciu tkaczy. W zależności od rozmiarów (powierzchni) arrasu, liczba tkaczy i liczba dni roboczych – trzeba przyjąć, że przeciętny arras tkano kilka miesięcy.

„Indyki”, Bruksela, 1550/1560
według kartonu artysty z kręgu Pietera Coecke’a van Aelst (1502-1550) i Michiela I Coxciena (1499-1592) Michiela I Coxciena (1499-1592)

Gdzie znajdują się arkusze papierowe z projektami i szkicami arrasów? Czy są one tylko w Brukseli czy jakieś też są przechowywane na Wawelu? Co wiadomo o projekcie arrasu lub gobelinu czy tapisiery, którą mógł wykonać Rembrandt lub ktoś z jego pracowni?

Rysunki projektowe o różnym stopniu szczegółowości (pierwsze szkice czy wykończone modele) zachowały się w przypadku bardzo niewielkiej liczby szesnastowiecznych serii. Takie „prace na papierze” przeważnie należą do zbiorów Gabinetów Rysunków i Rycin w różnych światowych muzeach (w Paryżu, Monachium, Berlinie). Komplet „dużych kartonów” do Dziejów Apostolskich Rafaela jest wystawiany w Victoria and Albert Museum w Londynie.

Do arrasów Zygmunta Augusta nie mamy ani szkiców koncepcyjnych, ani dużych kartonów. Takie kartony wielokrotnie kopiowano i przekształcano, bo służyły one do tkania kolejnych replik. Wśród naszych serii biblijnych zwłaszcza Dzieje Noego stały się punktem wyjścia całego łańcucha powtórzeń. Dlatego macierzyste, „wielkie kartony”, uległy zniszczeniu w procesie powielania wzorów.

O tapiseriach według projektów Rembrandta (1606–1669) nic nie wiadomo. Znane są gobeliny według kartonów Piotra Pawła Rubensa (1577–1640), flamandzkiego odpowiednika Rembrandta, starszego od tego holenderskiego artysty o blisko ćwierć wieku.

Jakie są różnice w konserwacji arrasów sprzed wieków, setek lat, kilkudziesięciu lat a efektami konserwacji obecnie?

Konserwacja to stosunkowo nowa dziedzina nauki, powstała razem z pierwszymi muzeami. Wcześniej dbanie o tkaniny sprowadzało się do czyszczenia, cerowania ubytków i ewentualnego ich podszywania.

Ilu konserwatorów pracuje obecnie przy ich naprawie, żeby było widać tak piękny efekt?

Pracownia Konserwacji Tkanin powstała na Wawelu w latach dwudziestych XX wieku, po rewindykacji. Obecnie pracuje tu 12 osób.

Jakich materiałów do konserwacji używa się współcześnie, a jakie były kiedyś? Jak obecnie farbuje się wełnę lub jedwab do konserwacji arrasów? Czy nadal farbuje się naturalnymi środkami pozyskanymi ze zwierząt, minerałów czy roślin?

Do konserwacji używamy naturalnych materiałów, lnu, bawełny, wełny i jedwabiu, farbowanych barwnikami syntetycznymi. Barwniki chemiczne dają możliwość bardzo precyzyjnego dobrania koloru, który jest trwały i bezpieczny dla zabytkowej materii.

Fragment arrasu „Walka smoka z panterą”, Bruksela 1550/1560, według kartonu z kręgu Pietera Coecke’a van Aelst (1502-1550). Zdjęcie z wystawy.

Ile kilogramów złotej, srebrnej czy platynowej nici obecnie używa się do konserwacji, gdzie jest kupowana i ile kosztuje?

Niestety, ze względu na koszty nie używa się już nici metalowych – srebrnych i złotych. Nigdy nie stosowano nici platynowych, pierwsze wzmianki o platynie pojawiają się co prawda w XVI wieku, jednak ze względu na swoje właściwości nie nadawała się do tego. Złote nici wyrabiało się, tnąc bardzo cienkie blaszki metalowe na paski i owijając je wokół jedwabnych nici.

Jak są zabezpieczane arrasy, gobeliny, tapisiery i dywany przed molami oraz w jaki sposób i gdzie są czyszczone – prane?

Zabezpieczeniem przed szkodnikami są przede wszystkim przeglądy tkanin, stosujemy także standardowe środki antymolowe oraz pułapki feromonowe. Praniem tkanin zajmują się specjalistyczne warsztaty konserwatorskie, których w Europie jest kilka, m.in. w Belgii i Francji. Mniejsze tapiserie są prane w naszej pracowni. To trudny i skomplikowany proces, wymagający dużego doświadczenia.

Gdzie i jak są przechowywane arrasy, gdy nie wiszą w komnatach Wawelu?

Tkaniny, gdy nie są eksponowane, podobnie jak inne obiekty, przechowuje się w magazynach muzealnych. 

Czy poza Polską są jeszcze gdzieś arrasy, które były własnością Jagiellonów?

Na razie możemy wskazać tylko jedno muzeum, w którym przechowywana jest tapiseria z królewskiej kolekcji, nienależąca jednak do naszego zespołu tkanin, powstałego w latach 1550–1560. To tapiseria herbowa, z herbami Wielkiego Księstwa Litewskiego, wykonana we Flandrii, zapewne w latach 1544–1548. Tkanina znajduje się w zbiorach pałacu wielkoksiążęcego w Wilnie i w latach 2015–2016 pokazywaliśmy ją na specjalnej wystawie na Wawelu.