Najpiękniejsze: Muzykujące Dzieci

Jan Miense Molenaer (ok. 1610-1668), Muzykujące dzieci, ok. 1630-1640
ol., drewno dębowe, 39,5 x 43 cm, nr inw. 1105.
Obraz pochodzi z kolekcji Leona Pinińskiego. Jest eksponowany na II piętrze, w tzw. Gabinecie Kolekcjonera.

Obraz przedstawia czworo bawiących się dzieci w różnym wieku. Uwagę zwraca śmiejący się chłopiec, który tańczy w rytm muzyki fletu i skrzypiec. Skrzypek w nieco podniszczonym kaftanie i berecie ozdobionym piórami, siedzi na odwróconym wiklinowym koszu, a trzymając instrument spogląda z uśmiechem na widza. Flecista w futrzanej czapce stoi za oparciem krzesła. Towarzyszy im mała dziewczynka – oparta o beczkę zagląda do zapewne cynowego dzbana na wino, zapewne pustego. Pośrodku, między dziećmi, stoi na posadzce kamionkowy dzban, z lewej leży podgrzewacz – urządzenie, do którego wkładano rozżarzone węgle. Na wyplatanym krześle stoi gliniany garnek na nóżkach do gotowania na ogniu, a na nim leżą zszyte luźne karty, zapewne z zapisem nutowym.

Skromny strój dzieci nie pozwala ich zaliczyć do warstwy zamożnego patrycjatu holenderskiego; są to raczej dzieci wieśniaków. O ich statusie społecznym świadczą także takie przedmioty jak wiklinowy kosz, kamionkowy dzban, karmnik dla ptaków leżący na ziemi obok podgrzewacza i podniszczonej pary butów, a także skrzypce i flet – instrumenty charakterystyczne dla wiejskich zabaw i biesiad. Na skrzypcach grywali zazwyczaj wędrowni muzykanci – był to sposób zarobkowania, stąd też w hierarchii instrumentów muzycznych niższa pozycja skrzypiec wobec np. lutni czy wirginału, na których grano w zamożnych domach wytwornych miłośników muzyki – dla przyjemności, a nie dla pieniędzy.

Obraz był przypisywany Judith Leyster, m.in. na podstawie słabo czytelnej sygnatury, interpretowanej jako „JL”. Kompozycja i typy fizjonomiczne postaci przemawiają jednak za autorstwem działającego w Haarlemie Jana Miense Molenaera, męża Judith Lester i twórcy scen rodzajowych – w tym licznych, pokrewnych wawelskiemu obrazowi kompozycji przedstawiających muzykujące i bawiące się dzieci. Molenaer był ponoć nie tylko malarzem, lecz także właścicielem karczmy – miał zatem niejedną okazję przyglądać się z bliska zabawom i rozrywkom odwiedzających gospody holenderskich wieśniaków. Przedstawiając dzieci i ich zabawy komentował tym samym zachowania dorosłych, piętnując nieumiarkowanie, rozwiązłość, dążenie do zmysłowych przyjemności, a tym samym zaniedbywanie codziennych obowiązków.